Pewnego dnia, po dużych zmianach w moim życiu, zastanawiając się nad przyszłością, przypomniałam sobie o kolekcji kamieni naturalnych. Od dawna z każdego wyjazdu przywoziliśmy z Synem kamienie naturalne, kupowane na jakichś lokalnych bazarkach i stoiskach dla turystów. Uwielbiałam ich piękno, blask, niesamowite struktury. Znalazłam śliczny malachit, magnetycznie czarny onyks i całe mnóstwem innych o niesamowitych barwach.... przypomniałam sobie ich nazwy, właściwości i pomyślałam, że coś można zrobić z takim pięknem. Biżuteria handmade była w tym momencie naturalnym wyborem. Zaczęłam uczyć się technik tworzenia biżuterii i projektowałam, nawlekałam, testowałam.... aż pewnego dnia spacerując po plażach przepięknej Normandii pomyślałam o la mer i tak powstał merland, mój osobisty rękodzielniczy świat...